Salar de Uyini, dzien 3 i 4

Na zdjeciach:

Flamingi, drzewo bablaste, drzewo ze skaly, kilka wulkanow i gor, zwierzat i my, aha i awaria naszego samochodu

6 Comments

  1. ewa w.

    Jak cudnie!! dobrze Was widziec po kilku dniach milczenia usmiechnietych i zadowolonych. calusy

  2. zuz

    hehe, zdjęcie w okularach i to małe cos wciśnięte w skale – bomba 🙂

  3. Ania

    Wyglądacie na prawdziwie spalonych słońcem, jednak o wiele radośniej niż u Michałkowa!:-)Oby tak dalej…Czekam opowieści dziwnej treści.

  4. Ania

    Zapomniałam dodać, że drzewo bablaste wygląda zupełnie jak śpiący Hulk!Nierealnie….

  5. Tom

    Super fotki, jestem pod wrażeniem ,jak również cała wyprawa to niesamowita przygoda, wszystkiego dobrego trzymajcie się ciepło.pozdrowienia z Poznania p.s w Poznaniu zimno , opady z nieba , spadki na giełdzie.

  6. Carlos

    że wyjazd był fantastyczny, mamy przyjechać dzisiaj w Santiago, greetings from Chile.

    Ale y Carlos.

Leave a Reply

en_GBEN