Jeremi – 08.02.2011 – 4750 gr

Jeśli ktoś by mnie się spytał o najpiękniejszy dzień w życiu,  długo bym się nie zastanawiał. Przyjęcie na świat własnego dziecka, jego pierwszy krzyk i mrugniecie okiem, to są chwile.. A cała reszta jeszcze przed Nami..

If someone ask me about best day of my life, I wouldn’t consider for long. To see how your son is coming to birth, to feel his first breath, listen first scream  and to see first blink of his eyes.. this is it ! And the rest in front of Us…

Piękne ma rumieńce prawda ….

więcej fotografii małego Jeremiego po naciśnięciu „czytaj dalej”

(more…)

Wyprawa do Japonii 2010

No i udało się, pierwsza foto-ekspedycja za mną. Tym razem wystąpiłem w roli przewodnika po świecie fotografii podróżniczej i podróży z plecakiem po Japonii. Na piękne jesienne dni wziąłem pod swoje skrzydła Krzysztofa, osobę która zawsze marzyła o wyjeździe do Japonii, podróży z plecakiem po egzotycznych krajach i robieniu niesamowitych zdjęć. Jak prawdziwi plecakowy schodziliśmy Tokio, Kioto, Nare i Hiroszimę szukając piękna tradycji w ultranowoczesnym społeczeństwie, łowiąc piękne fotograficzne obrazy  i zgłębiając techniki fotoreportażu w podróży. Oczywiście w międzyczasie jedliśmy najświeższe sushi na świecie, degustowaliśmy pyszne sake, a po wielogodzinnych marszach odpoczywaliśmy w gorących źródłach japońskich onsenów. Pięknie było !!

Obecnie jestem w trakcie przygotowań bardziej komercyjnej wersji tego wyjazdu. Zainteresowane osoby proszę o kontakt mailowy lub telefoniczny.

Japońskie smaki wg Kristof-san

(gościnnie tekst i zdjęcia:  Krzysztof Korolewicz)

W każdej podróży najważniejsze dla mnie doznania to smak i zapach nowo poznawanych potraw. Od dziecka każdy wyjazd wiąże się dla mnie z podróżą po smakach. Kanapki , które robiła Mama i zapach świeżego pieczywa, jajek, ogórków małosolnych wymieszany razem w torbie z prowiantem , a po przybyciu do Babci wszelkie smaki prawdziwej wiejskiej kuchni i jeżeli ,,świat lat dziecinnych jest święty i czysty jak pierwsze kochanie ‘’ i należy tylko do nas , to zawsze wraz ze smakami dzieciństwa. Nawiązałem do Mickiewicza , ponieważ sprawa jest godna Wieszcza. Świat smaków jest równie ważny i intymny jak inne sfery naszego życia . Dziecko potrafi się naprawdę cieszyć, a zarazem postrzegać emocjonalnie każdy zapamiętany smak. Jest on również nowy, dlatego tak wspaniały. Do pełnego zachwytu smakiem potrzebny jest nam też (!) głód. Najlepsze smakołyki zjadane z pełnym żołądkiem nie przyniosą takich doznań jak wiejski chleb z masłem i solą przed posiłkiem(czasem najlepsza jest ciabatta podana z masłem jako czekadło np. we wrocławskiej La Scali)

Kuchnia japońska była dla mnie wielkim znakiem zapytania chociaż jakieś wyobrażenie o niej miałem już w głowie , ale zobaczyć na własne oczy i spróbować część tej nieprzebranej, różnorodnej i przebogatej oferty kulinarnej to prawdziwy slalom gigant. Trudno opisać to co się widzi, a nie wiadomo do czego to może służyć i jak to jeść, ale z pomocą zdjęć postaram się zaledwie przybliżyć Czytelnikom na co mogą liczyć w kulinarnej podróży po Japonii.

To co uderzyło mnie na początku to ogromna oferta restauracji , barów, straganów i drobnych punktów gastronomicznych w prawie każdym sklepie spożywczym. Gotowane jajko w kartoniku na  szybkie śniadanie.

Pyszne kanapki ryżowe o wielu smakach

Do tego wspaniała obsługa ; szybko , grzecznie i bardzo sprawnie. Potrawy były zawsze świeże ,gorące i przeważnie robione na oczach klientów.

Efektem, tej pracy jest słynna potrawa: okonomiyaki  z okolic Hiroshimy. Całość jest podana na stoliku z podgrzewana blachą co pozwala wolno jeść niestygnące danie.

(more…)

Targ rybny Tsukiji

Targ rybny Tsukiji w Tokio to podobno najwięjszy targ rybny na świecie. Każdego dnia o godzinie 5 zaczyna się słynna aukcja świeżych tuńczyków. Każdego dnia sprzedaje się na tym targu  ponad 400 rodzajów ryb i owoców morza: od małych sardynek do 300-kilogramowych tuńczyków, od taniego planktonu do kawioru. Świeże tuńczyki jako niezbędny składnik prawdziwego sushi stanowią cel numer 1

Niestety na samą aukcję nie można wejść. Bramy strzegą ochroniarze, którzy odpędzają nachalnych turystów. Po godzinie 6 robi się bardziej luźno i można ukradkiem zajrzeć do hal tuż po aukcji. Na tym zdjęciu tuńczyki z naklejonymi etykietami kto i za ile kupił. Tuńczyki są gotowe, aby ruszyć w drogę do suszarni w najbliższe i najdalsze miejsca na świecie..

Podobno najświeższe sushi na świecie serwowane jest właśnie na obrzeżach targu rybnego Tsukiji. My spożyliśmy je o 7 rano, po dwugodzinnych łowach na rybne obrazy ..  to się nazywa śniadanie..

(more…)

Tokio

Melanż nowoczesności i tradycji, 13 milionów ludzi, spokojna metropolia rano, buzująca wieczorem.

Ulubione miejsce spotkań Japończyków: Starbucks na Shibuya. Tokio nie ma jednego centrum, ma ich kilka. Shibuya to jedno z największych skrzyżowań. Łączy się tutaj kilka dróg metra, kolei i największych ulic z domami handlowymi. Obok Shinjuku i Harajuku jest to ulubione i najmodniejsze miejsce spotkań młodych Japończyków.  Na zdjęciu poniżej widok ze Starbucksu na słynne skrzyżowanie Shibuya.. ( możecie je obejrzeć na ujęciach w fimie Lost in Traslation). Kawa latte i widok przelewającego się tłumu, to jest to !!

Widok na Tokio Tower. To zdjęcie na dole to widok z tarasu na 250 metr. Taras jest tuż pod antenami na tej czerwonej wieży..

Święto Shichi-go-san / Children’s Shrine-Visiting Day

Każdego roku 15 listopada obchodzone jest w Japonii święto Shichi-go-san co dosłownie znaczy  „siedem-pięć-trzy” i oznacza wiek uczestniczących w nim dzieci. W tym dniu rodzice prowadzą swoje dzieci do świątyni, by przedstawić je lokalnemu bóstwu i prosić o opiekę nad nimi. Przede wszystkim dziewczynki (obecnie coraz rzadziej chłopcy) po raz pierwszy uczestniczą w święcie po ukończeniu trzech lat – niegdyś od tego momentu przestawano golić im główki i zapuszczano im włosy. Chłopcy świętują Shichi-go-san po ukończeniu pięciu lat, kiedy po raz pierwszy wkładają hakama (tradycyjne szerokie spodnie), a dziewczynki ponownie po ukończeniu lat siedmiu, kiedy po raz pierwszy zakładają do kimona pas obi.

Tego dnia mali jubilaci odwiedzają świątynie, gdzie odbywają się ceremonie mające przegonić złe duchy i zapewnić długie, szczęśliwe życie. Dostają też chitose ame(dosł. tysiącletni cukierek), długi, czerwono-biały cukierek, symbolizujący zdrowie i długowieczność, wręczany w torbie z wizerunkiem żurawia i żółwia, także oznaczającymi w kulturze japońskiej długie życie.

więcej zdjęć o tym temacie po naciśnięciu (czytaj dalej)

(more…)

en_GBEN