Po kilku dniach na lodzi i w autobusach znowu jestesmy w Argentynie. Mysle ze przejechalismy z malymi przerwami 6-8 tysiecy kilometrow. Znowu czuc europejski klimat, na ulicach dobre samochody, gubimy sie w tlumie bialych, na kolacje kuchnia wloska, w kawiarniach prawdziwa kawa i oczywiscie yerba mate..





Czereśnie czy wiśnie? Bo jak wiśnie to ja poproszę. Mniam mniam :)) A ta Pani z praniem wygląda jak żywa. Nieźle, nieźle 🙂 Pozdrowienia dla Was :))
na panią z praniem też w pierwszej chwili się nabrałam 😉