Pierwsze spotkanie z Boliwią

Niesamowite jak bardzo Boliwia różni się od Argentyny i Chile, które poznawaliśmy ostatnie trzy miesiące. Jakby ktoś zmiksował tu współczesne zdobycze technologii z czasami odległej przeszłości. Tu Boliwijka w charakterystycznym stroju narodowym, z długimi czarnymi warkoczami spiętymi cudacznymi frędzlami czatuje w kafejce internetowej, kolorowe grupy ludzi pędzą wśród gór stada lam, a tuż obok najnowszy sprzęt buduje nowe drogi, tu kamienno – gliniana chałupka stoi obok kolonialnych, zdobnych, acz zniszczonych willi oraz wśród coraz wyższych, coraz bardziej betonowo – szklanych hoteli. (więcej…)

Scenka boliwijska nr 1

Autobus na trasie Iquique (Chile) – Oruro (Boliwia). Z do dziś niezrozumiałych da mnie przyczyn, autobus wyjeżdża z Iquique już o 21.00. Dojeżdża do granicy w połowie nocy i czeka.

(więcej…)

El Tio i Kopalnia San Jose (Oruro)

Nasze drogi ostatnio często wiodą w stronę kopalni. Kontynent Ameryki Południowej pomimo wielosetletniej, bardzo intensywnej eksploatacji wciąż karmi nienasyconą populację ludzką bogactwem minerałów. Daje złoto, srebro, miedź, cynk i wiele innych cennych pierwiastków. Po spektakularnym obrazie największej na świecie kopalni odkrywkowej w Chuquicamata jaki oglądaliśmy w pobliżu miasta Calama (Chile) zmieniliśmy klimat zagłębiając się w mroczne, wilgotne pełne kurzu i wilgoci korytarze kopalni San Jose w Oruro (Boliwia). (więcej…)

Salar de Uyini

Po nocnej przeprawie autobusem wyladowalismy w Uyini. Takim autobusem jeszcze nie jechalem, zawieszenie ponad metr nad ziemia, 300 km w 9 godzin po wybojach pustyni. Ostra jazda..

Uyini jest to miesjcowosc , z ktorej zaczyna sie 4 dniowa podroz jeepem przez pustynie. Jest to jeden z topikow naszej podrozy. Jutro rano wyjezdzamy nie bedzie wiec nas przez najblizsze dni na necie..

Jak zawsze zapraszamy na portal rzeczpospolitej gdzie pojawiaja sie nasze teksty, ostatni o Torres del Paine.

Oruro – Boliwia!!

W koncu jestesmy w Boliwii. Ten kraj niczym nie przypomina Chile ani Argentyny, w koncu czuc egzotyke. Nareszcie lapie lepsze kadry fotograficzne na ulicy. Wierzcie mi jest co fotografowac tylko ludzie malo przystepni.. wiekszosc niestety odmawia i trzeba strzelac z reki.. Z powodu bezpieczenstwa wracam na canon 20d i staly obiektyw 24 mm , tez wyglada na duzy aparat ale mniej sie rzuca w oczy w porownaniu z 5d obiekywem zoom. NIestety Boliwia jest wciaz uwazana za kraj niebezpieczny i pelen kradziezy ulicznych.. Pierwsze dni sa bardzo przyjemne, ludzie super, jedzenie – kurczak i frytki na kazdym rogu, ciezko znalezc cos innego..

Humberstone – miasto widmo

Do lat 60 tych Humberstone bylo stolica saletry w chile. W wyniku spadku zapotrzebowania na ten surowiec koplalnie zostaly zmuszone zamknac swoje zaklady. Od tego czasu miasto sie wyludnialo, aby w 1990 kompletnie zamknac swoje bramy. W latach 90 zostale wpisane na liste dziedzictwa Unesco.

O podrozy

Na podstronie o podrozy wkleilismy mape Ameryki z nasza dotyczasowa trasa.. Przed nami jeszcze Boliwia i Peru , w sumie jeszcze trzy miesiace w drodze..

Iqique

Dzisiaj w Glosie Koszalin nasz artykul o Chiloe, zapraszam

San Pedro de Atakama – gorący kontakt z pustynią

Susza. Słońce wysusza tu wszystko. Spala skały, glebę, rośliny i skórę rdzennych mieszkańców tej ziemi. Choć właściwie wszystko to już strawiło, przekształciło, dostosowało poprzez wieki. Teraz spala nas – turystów -niewinnych przejadaczy uciułanego grosza. Nasze nosy, twarze, ramiona żarzą się z daleka czerwienią poparzonej skóry, nasze usta pękają, włosy jaśnieją. Słońce nas przystosowuje. Tu w San Pedro de Atakama po raz pierwszy w Ameryce Południowej doświadczamy pustyni, jej blasku i jej cienia, ale właściwie to o ten blask chodzi. (więcej…)

pl_PLPL