2009 Peru

Yurimaguas – w oczekiwaniu na lancie

W Yurimaguas spedzilismy dwa dni. Stad wlasnie odplywaja lodki (zwane lancia) do Iqitos, najwiekszego miasta w peruwianskiej amazonii. Na statek musielismy czekac dwa dni, jednak bylo co robic..
Mieso zolwia na targu w Yurimaguas

Liczne zwierzeta w tym malpy z amazonskiej selwy sprzedawane sa na targowiskach
Liczne zwierzeta w tym malpy z amazonskiej selwy sprzedawane sa na targowiskach

W bramie selwy (amazonskiej dzungli)

Planowaliśmy nawet tu nie nocować, ale te łodzie…Utknęliśmy w Yurimiguas na dwa dni. Jest upalnie. Gorące i wilgotne powietrze otacza nas, a właściwie oblepia nas w dzień i w nocy. Może dziś na dobry sen zaaplikuję sobie dawkę alkoholowych procentów. Może to pozwoli przespać całą noc. (więcej…)

Walki kogutow w Peru

To co mozna zobaczyc na naszej stronie to walki kogutow w peruwianskim miescie Chiclayo. NIezly z tego material wyszedl. Takiej goscinnosc ludzi sie nie spodziewalem,  byla zaskakujaco wielka, jeszcze w czasie tej podrozy sie nie spotkalem.. Przedstawiany material fotograficzny moze jest troche za dlugi, ale wydaje mi sie,  ze dobrze pokazuje wiele aspektow. Pelen reportaz w przygotowaniu..

z

 

Przypadki peruwiańskie nr 1

To było jakieś dzikie szaleństwo. To co się działo w busie z Chivay do Cobanaconde. Myślałam, że przeżyłam już wszystkie możliwe rodzaje autobusowych przepychanek dojeżdżając przez cztery lata do liceum podlaskim PKS, że największe wrażenia związane z pakowaniem, dopychaniem, pchaniem ludzi do autobusów, mam za sobą. To co zobaczyłam i przeżyłam tam, przebija wszystko.
(więcej…)

Wybrzeżem Pacyfiku przez Peru

Czas znów tak szybko biegnie. Kurczy się  z zastraszającym przyspieszeniem, a my wciąż w drodze. Już piąty miesiąc. Przedwczoraj rano wylądowaliśmy w Huanchaco malej turystycznej miejscowości tuż przy Trujillo na północy Peru. W końcu zafundowaliśmy sobie dzień wielkiego „nic nie robienia”. Jest spokojnie i ciepło, ładny przytulny pokój w hotelu (zbyt wiele w naszej podróży ich nie było), okno z widokiem na ocean (jak cię ciut wychylić), zaraz obok wielka piaszczysta plaża (wcale nie zatłoczona), palmy nad nami, wokół  wszelkie wielobarwne kwiecie i ciepło lub bardzo ciepło. Przyjemnie, nieco urlopowo. Ostatnie dni zaś, kiedy zaniedbałam wszelkie pisanie przejechaliśmy spory kawał tego pięknego kraju, w którym jesteśmy, w kierunku naszej drogi powrotnej.
Z Cuzco pojechaliśmy do Arequipa stamtąd do Nazca dalej do Limy i w końcu do Trujillo i miejsca, w którym pisze te słowa – do Huanchaco.

(więcej…)

Outdoor w Limie

O tym bedzie trzeba napisac wiecej.., to co wyczyniaja reklamowcy w Peru to niezla jazda, takiego poziomu reklamy jeszcze nie widzialem..

(więcej…)

Nazca

Nazca, jest niezwykle tajemniczym miejscym w Peru. Skad i poco te linie na pustyni wciaz do konca niewiadomo. Bycmoze szamani wpadajac w narkotyczny trans i latajac w przestworzach potrzebowali mapy duchowej, bycmoze byly to znaki dla obcych a byc moze oznaczenie podziemnych akweduktow. Faktem  jest ze niektore linie Nazca ciagna sie idealnie przez setki metrow, jak je zrobiono naukowcy wciaz nie potrafia powiedziec.

Manuel – nasz przewodnik po dnie kanionu

Manuel to 10 letni chlopiec, ktorego spotkalismy na dnie kanionu. To wyciagniecie reki na pierwszym zdjeciu, znaczy ze chce abym dal mu aparat . Manuel byl naszym przewodnikiem po dnie kanionu. Jak chcial to dostal. Ponizej zamieszczam kilka jego zdjec. Calkiem niezle mu szlo..

Manuel zaprowdzil nas tez troche glebiej w oaze. Na dnie kanionu jest jakby oaza, w ktorej zbudowano dla turystow kilka basenow i gdzie mozna sie przespac w bambusowych chatkach. A wiec zabral nas w gaszcza oazy, pokazal jak zrywac owoce kaktusa, jak siegnac po wygladajacy jak fasolka owoc bakali, gdzie znalezc granaty i co mi najbardziej smakowalo, z ktorego drzewa zerwac dojrzala do czerwonosci fige.. Ja robilem za caballo czyli konika co widac ponizej.  

My i Machu Picchu

Tak sobie siedzę w naszym hotelowym pokoju w Arequipa, który przypomina raczej fragment nawy kościelnej o sklepieniu kolebkowym, w którą ktoś omyłkowo wstawił kilka łóżek niż pomieszczenie mieszkalne. Z pewnym rozrzewnieniem wspominam wczorajszy przytulny pokoik na piętrze z pięknym widokiem na pobliskie szczyty gór i wulkanów i tak myślę sobie, że wypadałoby coś napisać, kleję wiec kilka (no może kilkaset) słów o ostatnich dniach.
Minęły szybko to trzeba im przyznać. Sporo czasu przesiedzieliśmy w autobusach, przemierzyliśmy sporo kilometrów w górę, w dół i w wielokierunkowym przed siebie, dużo widzieliśmy. Dziś już wspomnieniem rysują się w naszej pamięci jedne z najbardziej spektakularnych (dotąd odkrytych) ruin inkaskiej cywilizacji – Machu Picchu.

(więcej…)

Machu Picchu

To co wyrabiali z kamieniem Inkowie  w Andach w XIV,  XV i XVI wieku było niesamowite. Machu Picchu to szczyt ich możliwości. Chociaż do końca niewiadomo bo wciąż wiele miejsc czeka na odkrycie.. Niestety w dzień w którym wchodziliśmy na Machu dostałem porządnego rozstroju i niestety oko nie tak ostre, ale mimo to wydaje mi się ze jest co pokazać

Za godzinę wsiadamy w nocny autobus i jedziemy do Araquipe. Jedziemy pochodzić trochę po górach. Wrażenia z Machu Picchu nieziemskie. Niestety ten kawałek świata nie należy do tanich i musieliśmy się ratować wersja minimum, co oznacza ze wiele miejsc jest wciąż dla nas do zobaczenia i odkrycia w przyszłości.

pl_PLPL