Bangladesz

Sundarbane – wyprawa na tygrysa

Moją podróż kończę luksusowym rejsem w poszukiwaniu tygrysa w Parku Narodowym Sundarbane w Bangladeszu. Dobre jedzenie, fajne widoki i towarzystwo, oczywiście tygrysów brak. Zabawne spotkałem kolegę Mateusza z Dragona z Poznania, dobra zabawa..

Wciąż obecna obstawa. Tygrysy gustują w tutejszych rybakch, więc pewnie białym też by nie pogardziły.

(więcej…)

Bangladesz, kilka luźnych ujęć

Marchewka czy ogórek

plakietki wyborcze..

Ostatni krzyk mody.. ginger..

Godzina 17 na ulicach Dhaki.. i tak wszędzie.. widzicie ten ambulans.. był na sygnale..

Pan przygotowujący moją wieczorną  herbatkę.

Baza przeładunkowa ryb. Panowie zaprowadzili mnie do wielkich chłodni, ale zmarzłem..

rybackie szachy

Zawsze ktoś patrzy

Jak zawsze, dookoła kilka osób.. Na plakacie Ojciec Narodu..

Plakat ostatniego hitu kinematografii Bangladeszu

Batambang, Chittagong Hill Tracks

Rejon Chittagong, teren graniczny z Birmą słynie z obecności dziesiątek mniejszości narodowych. Ludy Chakma, Tripura, to dwie najliczniejsze grupy. Twarze tych ludzi całkowicie różnią się od mieszkańców Bangladeszu. Przeważnie są to emigranci z Birmy, którzy kultywują swoją tradycję i kulturę na terenie Bangladeszu. Postanowiłem odwiedzić kilka takich wiosek. Część ludzi była ubrana w egzotyczne ludowe stroje, oczywiście bardzo przyjazna, ale niestety całkowicie niezainteresowana rozmową z obcokrajowcem. Więc kiedy przeszedłem się przez kilka takich wiosek, wizyta w następnych nie miała już sensu. Bambusowe chatki na brzegiem rzeki, ludzie wykonujący proste czynności dnia codziennego. Ciekawa wizyta i dziwna zarazem.

W czasie kiedy byłem w Batambang akurat odbywał się coroczny festiwal. Wszystkie możliwe mniejszości się zjawiły..  Na zdjęciach głównie to co za sceną..

pl_PLPL