zdjęcia

Chiloe

Od kilku dni jestesmy w Chile na wyspe Chiloe. Duzo tutaj skorupiakow.. mniam.. mniam

Raúl

Nasz gospodarz i nasz amigo, winowajca kilku moich bólów głowy i kilku chwil śmiechu do łez. Człowiek niesamowicie hojny, choć można, by rzec – lekko zwariowany.

(więcej…)

Martin Fierro

Z wizytą u Raula… W posiadaniu Raula jest księga Martin Fierro. Jest to historia Argentyny, poemat, coś w rodzaju naszego Pana Tadeusza, wszystko wierszem. Księgę tą Raul odziedziczył po swojej babci. Spytałem się skąd ona ją miała, odpowiedział enigmatycznie, że przez tę księgę zginęło kilka osób. Nie do końca chciało mi się wierzyć, ale egzemplarz który jest w jego posiadaniu jest prawdziwym unikatem. Wszystkie obrazki umieszczone w książce są namalowane ręcznie. Książka ta podobno jest prawdziwym rarytasem na rynku antyków. Raul chce ją sprzedać. Podobno Biblioteka Narodowa w Buonos Aires oferuje 50 tysięcy dolarów. Raul chce ją sprzedać za 100 tysięcy.  Autentyczność tych informacji potwierdził znajomy Agrentyńczyk (dość wiarygodna osoba). Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę o info..

(więcej…)

Perito Moreno

Ten gosciu w czerwonej czapce to wlasnie Raul, gospodarz kempingu na ktorym spedzilismy kilka dni. Wiecej o Raulu pisze Edytka we wpisie o Lapkach. Ja powiem jedno  El es muy loco.. pero muy simpatico y muy amable (troche sie przy nim podszkolilem z hiszpanskiego.. a stek ktory nam przyrzadzil mam zywo w pamieci). Facet na pierwszy rzut oka wydaje sie kompletni stukniety. Napastuje swoja pomoca i uczynnoscia turystow, ktorzy w pierwszym odruchu nie wiedza jak sie zachowac, a potem nie maja wyjscia i biora, tzn jedza salatki , steki, omlety, pija mate, kawe i to oczywiscie wszystko za free..  My ugotowalismy jemu dwie kolacje i mielismy nawet nocleg za free.. Kto wie czy nie wyladujemy u niego na swieta..

Facet z kamyczkiem w reku to jego kumpel- gornik. Podarowal mi kamien napchany srebrem..

Kobieta w czeresniach, to Pani u ktorej przez ostatni dni kupujemy kilo tych pysznych owocow ..

Reszta to obrazy z ulicy z ostatnich dni..

Cerro Torre i Fitz Roy

Wciaz jestesmy w El Chalten. Utknelismy w tej malej miejscowosci, ktora jest baza wypadowa na Cerro Torre. Autobusy odjezdzaja stad co drugi dzien. NIestety obecnie jest szczyt sezonu i na jeden nie bylo juz miejsca. Jedziemy jutro w nocy do Perito Moreno (miejscowosc, nie mylic z lodowcem, ktroy juz zobaczylismy). W El Chalten planujemy jeszcze jeden maly trek, aby zobaczyc Cerro i Fitz z jednego punktu widokowego chociaz to tez pewne nie jest bo  strasznie sie chmurzy i wieje. Widoki znikome. Dzisiaj albo jutro Edytka wklei swoj tekst z opisem wrazen ostatnich dni. Zapraszam

 

 

Cerro Fitz Roy

Przed nami kolejne dni w gorach. Tym razem Cerro Torre i Fitz Roy. Jesli ktos pamieta tytul fimu Herzoga o tych gorach to prosze mi przypomniec. Internet kosztuje tutaj 12 pln za godzine ( zdaje sie ze sa lacza satelitarne) wiec zmykamy w gory.  Jest troche niezlych fot do wklejenie, ale na to niestesty nie ma czasu. Do zobaczenie za trzy dni.

7 dni w Torres Del Paine

Nie powiem, że było łatwo. Dla nas – nie wprawnych piechurów górskich – to był nie lada wysiłek. Miałam chwile załamania. Nie raz zrzucałam mój plecak na ziemię w duchu klnąc każdy dodatkowy metr, który dzielił nas od kolejnego miejsca postoju na małe nie sycące „co nieco”, od kolejnego campingu i od końca tej wyprawy. Nawet przez chwilę jednak nie wątpiłam, że warto. To, co oglądaliśmy przez ostatni tydzień było piękne, urzekające, wspaniałe. Z perspektywy ciepłego pokoju, z poziomu wygodnego łóżka, wymęczonych stóp wygodnie opartych na poduszce czuję dziś tylko satysfakcję. (więcej…)

Tierra del Fuego – Ziemia Ognista (Ushuaia)

Kiedy odpływalismy od Tierra del Fuego, żegnało nas stado delfinów. Poniżej widoki z lodowca w Ushuaia i okolicznych lasów. Piękne treki tam zrobiliśmy. W tym momencie jesteśmy w Chile. Za kilka godzin jedziemy oglądać jedne z największych koloni pingwinów, a jutro wyruszamy na Torres del Paine.

(więcej…)

pl_PLPL