wojtek wójcik

O podrozy

Na podstronie o podrozy wkleilismy mape Ameryki z nasza dotyczasowa trasa.. Przed nami jeszcze Boliwia i Peru , w sumie jeszcze trzy miesiace w drodze..

Iqique

Dzisiaj w Glosie Koszalin nasz artykul o Chiloe, zapraszam

San Pedro de Atakama – gorący kontakt z pustynią

Susza. Słońce wysusza tu wszystko. Spala skały, glebę, rośliny i skórę rdzennych mieszkańców tej ziemi. Choć właściwie wszystko to już strawiło, przekształciło, dostosowało poprzez wieki. Teraz spala nas – turystów -niewinnych przejadaczy uciułanego grosza. Nasze nosy, twarze, ramiona żarzą się z daleka czerwienią poparzonej skóry, nasze usta pękają, włosy jaśnieją. Słońce nas przystosowuje. Tu w San Pedro de Atakama po raz pierwszy w Ameryce Południowej doświadczamy pustyni, jej blasku i jej cienia, ale właściwie to o ten blask chodzi. (więcej…)

San Pedro de Atacama

W naszej podrozy wyladowalismy w San Pedro de Atakama, jednym z najbardziej suchych miejsc na swiecie. Objezdzamy pustynie, kaniony, jeziora, buchajace gejzery i wiele innych. Przyroda jest tutaj nieziemska. Do wiekszosci miejsc docieramy rowerem, ktory mozna pozyczyc za niewielkie pieniadze. Spimy na kempingu wiec dostep do laptopa mam zaden, nie mam jak obrobic fotografii. Poczekajcie dwa, trzy dni i pojawi sie cos zaskakujacego.

Santiago i parę kroków przed

Chiloe opuściliśmy bez żalu. Ciekawie było, ale nie pojechaliśmy tam mieszkać. Czas zdaje się pędzić coraz szybciej, a dzięki opowieściom ludzi, których spotykamy, miejsc które chcielibyśmy zobaczyć przybywa. Dziś ostatni dzień jesteśmy w Santiago, po drodze odwiedziliśmy Pukon i Park Narodowy Huerquehue. (więcej…)

CHILOE: WYSPA, LUDZIE I MARISCOS

CHILOE: WYSPA, LUDZIE I MARISCOS

Chiloe słynie z mariscos, zabytkowych drewnianych kościołów, domów zwanych palafitos oraz wielkiej życzliwości i gościnności jej mieszkańców. Jest największą wyspą w Chile, oddaloną nie więcej niż milę morską od stałego lądu i w niczym nie przypomina reszty kraju.

(więcej…)

Od Świąt do Chiloe

Święta, święta i po świętach i po sylwestrze i po pierwszych dniach nowego roku, który zmienił tylko tyle, że inaczej zapisuje się datę. Przemieściliśmy się nieco w tym czasie, były parki, miasteczka i miasta, ludzie, zabawa i taniec. (więcej…)

Laguna Toro i noc w grzmocie nawałnicy

Z okazji przedłużonego pobytu w El Chalten zafundowaliśmy sobie dwudniowy trek, który kolorowo wypełnił nam czas oczekiwania na najbliższy autobus do Perito Moreno. Chcieliśmy jeszcze raz zobaczyć szczyty Cerro Torre, Fitz Roy i ich towarzyszy. Tym razem z nieco innej perspektywy, tym razem wszystkie obok siebie. (więcej…)

pl_PLPL