{"id":670,"date":"2008-12-15T17:22:07","date_gmt":"2008-12-15T16:22:07","guid":{"rendered":"http:\/\/www.latynoameryka.pl\/?p=670"},"modified":"2008-12-15T17:22:07","modified_gmt":"2008-12-15T16:22:07","slug":"dalej-przez-gory-i-doliny-park-narodowy-los-glaciares","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/dalej-przez-gory-i-doliny-park-narodowy-los-glaciares\/","title":{"rendered":"dalej przez gory i doliny &#8211; Park Narodowy Los Glaciares"},"content":{"rendered":"<p><img decoding=\"async\" class=\"alignleft size-full wp-image-671\" src=\"http:\/\/www.latynoameryka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/12\/logoediem-dowpisu1.gif\" alt=\"\" width=\"54\" height=\"32\" \/>Z pewnym op\u00f3\u017anieniem wydostali\u015bmy si\u0119 z Puerto Natales i Chile. Dzi\u015b zn\u00f3w bawimy na terytorium Argentyny. Pozostawili\u015bmy za sob\u0105  Torres Del Paine, ale nie Andy.  Ostatnie dni mijaj\u0105 nam pod znakiem Parku Narodowego Los Glaciares, najwi\u0119kszego parku narodowego Argentyny, kolejnego na naszej drodze rezerwatu biosfery UNESCO.<!--more-->Jest poniedzialek. Dzi\u015b jeste\u015bmy w El Chalten przesz\u0142o 250 km od Puerto Natales, kt\u00f3re opu\u015bcili\u015bmy ostatecznie dopiero we \u015brod\u0119 minionego tygodnia. Mamy za sob\u0105 kilka godzin podr\u00f3\u017cy, lodowiec Perito Moreno i trzydniowy spokojny trek u podn\u00f3\u017cy Cerro Torre, Cerro Fitz Roy i wielu innych pomniejszych szczyt\u00f3w. Zaczn\u0119 jednak od pocz\u0105tku.<br \/>\n<strong><\/strong><\/p>\n<p><strong>Rio Turbio<\/strong><br \/>\nJu\u017c we wtorek podj\u0119li\u015bmy pierwsz\u0105, jak si\u0119 p\u00f3\u017aniej okaza\u0142o \u2013 bezskuteczn\u0105, pr\u00f3b\u0119 opuszczenia Puerto Natales. Postanowili\u015bmy zwiedzi\u0107 ma\u0142e g\u00f3rnicze miasteczko Rio Turbio. Spakowali\u015bmy wi\u0119c nasze plecaki, czyli ca\u0142y dobytek, w posiadaniu jakiego jeste\u015bmy i zasiedli\u015bmy w malutkich fotelikach sprowadzonego z Chin busika miejscowej firmy komunikacyjnej, kt\u00f3ry powi\u00f3z\u0142 nas w \u015bwiat. Z pewnych \u017ar\u00f3de\u0142 wiedzieli\u015bmy, \u017ce to ma\u0142o turystyczne miasto mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 bardzo ciekawym miejscem, szczeg\u00f3lnie jako temat do dzia\u0142a\u0144 fotograficznych Wojtka. Chyba jednak nieco si\u0119 przeliczyli\u015bmy, szczeg\u00f3lnie finansowo. Miejsce w najta\u0144szym w mie\u015bcie hostelu  kosztowa\u0142o trzy razy wi\u0119cej ni\u017c  Puerto Natales. Najta\u0144szy nocleg, bagatela 4 km od miasta (wierzcie mi z plecakiem na plecach w upale argenty\u0144skiego s\u0142o\u0144ca to nie jest niedzielny spacerek), kosztowa\u0142 zaledwie dwa razy wi\u0119cej. Jako, \u017ce planowali\u015bmy do Calafate i do Lodowca Perito Moreno jecha\u0107 ze zorganizowan\u0105 wycieczk\u0105, szybko zapad\u0142a decyzja o powrocie do Puerto Natales. Samo Rio Turbio przedstawia\u0142o si\u0119 owszem ca\u0142kiem ciekawie. Widzieli\u015bmy zaledwie kilka os\u00f3b, kt\u00f3re wydawa\u0142y si\u0119 by\u0107 turystami, a poza nimi, normalne \u017cycie g\u00f3rniczego miasta: sjesta, leniwe gor\u0105cy dzie\u0144 i popo\u0142udniowe powroty z pracy. Wielu g\u00f3rnik\u00f3w w charakterystycznych czarnych beretach. Do wieczora poznawali\u015bmy ten \u015bwiat, ogl\u0105dali\u015bmy uliczki zabudowane ma\u0142ymi domkami, cz\u0119sto z p\u0142yty pil\u015bniowej, cho\u0107 tu du\u017co si\u0119 budowa\u0142o i zwyczajnie murowa\u0142o, chwilami mieli\u015bmy wra\u017cenie, \u017ce za ka\u017cdym rogiem powstawa\u0142 jaki\u015b nowy dom (w Puerto Natales chyba 80% dom\u00f3w jest z p\u0142yty pil\u015bniowej i blachy ocynkowanej, czasem mia\u0142am wra\u017cenie, \u017ce przy silniejszym wietrze, m\u00f3g\u0142by odfrun\u0105\u0107 ten ma\u0142y \u015bwiat z tektury, ale wiatry nadchodzi\u0142y i odchodzi\u0142y, a on by\u0142,  jest i pewnie d\u0142ugo jeszcze b\u0119dzie). Co ciekawe \u2013 niemal wsz\u0119dzie przy tych domkach, kt\u00f3re niekiedy wygl\u0105da\u0142y jakby sta\u0142y na granicy totalnej ruiny co raz by\u0142o wida\u0107 nowe, drogie auta najlepszych marek \u2013 nie mog\u0142am si\u0119 temu nadziwi\u0107.<br \/>\nPo zwiedzeniu Rio Turbio wieczorem w\u015br\u00f3d okrzyk\u00f3w rado\u015bci powitali\u015bmy Teres\u0119 w jej Hostelu Patagonia w Puerto Natales. Podsumowuj\u0105c: przejechali\u015bmy ze 30 km, a nasze paszporty wzbogaci\u0142y si\u0119 o cztery nowe piecz\u0105tki \u2013 wyjazd z Chile \u2013 wjazd do Argentyny \u2013 wyjazd z Argentyny \u2013 wjazd do Chile. Do tego przy wje\u017adzie do Chile , jeszcze nie zjedzonego banana ze \u015bniadania u Teresy, bo do Chile  wwozi\u0107 owoc\u00f3w nie wolno. C\u00f3\u017c, \u017ce Chilijski.  Rano ruszyli\u015bmy dalej.<strong><br \/>\n<\/strong><\/p>\n<p><strong>Park Narodowy Los Glaciares, Lodowiec Perito Moreno, El Calafate<\/strong><br \/>\nZdecydowali\u015bmy si\u0119 na wycieczk\u0119. El Calafate samo w sobie nie by\u0142o naszym celem. Mieli\u015bmy tam dotrze\u0107 wieczorem i po jednonocnym campingu, nast\u0119pnego dnia ruszy\u0107 w stron\u0119 El Chalten oraz p\u00f3\u0142nocnej cz\u0119\u015bci Parku Los Glaciares. Tymczasem autokar zawi\u00f3z\u0142 nas na punkt widokowy Lodowca Perito Moreno. Mimo sporego t\u0142oku turyst\u00f3w na bardzo profesjonalnie przygotowanych tarasach widokowych ta ogromna masa zlodowacia\u0142ego \u015bniegu zrobi\u0142a na mnie ogromne wra\u017cenie. Pierwsze co mog\u0119 powiedzie\u0107 i chyba najbardziej obrazowe \u2013 ogromny, wspania\u0142y i niesamowicie lodowaty. Poszarpane topnieniem czo\u0142o lodowca sta\u0142o kilkadziesi\u0105t metr\u00f3w przed nami, b\u0142\u0119kit i biel razi\u0142y oczy.<br \/>\nMi\u0119li\u015bmy zaledwie p\u00f3\u0142 godzinki na szybki spacer w tym miejscu (jak to na zorganizowanych wycieczkach \u2013 \u201e(\u2026) a teraz wysiadamy z autokaru i mamy 10 min. na fotografie przy tym wspania\u0142ym pomniku (\u2026)\u201d), ale nie ubolewali\u015bmy. Kilkana\u015bcie minut p\u00f3\u017aniej weszli\u015bmy na pok\u0142ad wielkiego turystycznego katamaranu i w bardzo kameralnym sk\u0142adzie oko\u0142o dwudziestu os\u00f3b pop\u0142yn\u0119li\u015bmy pod czo\u0142o lodowca. Dopiero wtedy poczu\u0142am to, o czym ju\u017c napisa\u0142am &#8211; \u017ce jest ogromny. Sze\u015b\u0107dziesi\u0119ciometrowa lodowa \u015bciana przed nami. Wci\u0105\u017c b\u0142\u0119kit i biel, nieregularne rozdarcia, szczeliny, prze\u015bwity i g\u0142\u0119boki b\u0142\u0119kit widocznego gdzieniegdzie wn\u0119trza. Cudowny. Kiedy patrzy si\u0119 na co\u015b takiego s\u0142owa nie chc\u0105 p\u0142yn\u0105\u0107. Oddycha\u0142am tym miejscem, zimnym powietrzem bij\u0105cym od prastarych cz\u0105stek wody z Pacyfiku \u2013 jedna obok drugiej zbitych z py\u0142em zdartym ze ska\u0142 w ogromn\u0105 mas\u0119 Lodowca Perito Moreno. Wspania\u0142y.<br \/>\n<strong><\/strong><\/p>\n<p><strong>Park Narodowy Los Glaciares, El Chalten<\/strong><br \/>\nDo El Calafate autokar odwi\u00f3z\u0142 nas po osiemnastej. Decyzja by\u0142a szybka, kupili\u015bmy bilety i nie zwa\u017caj\u0105c na wcze\u015bniejsze plany ruszyli\u015bmy w stron\u0119 El Chalten. Ma\u0142e miasteczko otoczone pionowymi \u015bcianami skalistych wzg\u00f3rz przywita\u0142o nas promieniami zachodz\u0105cego s\u0142o\u0144ca k\u0142ad\u0105cego purpur\u0119 na odleg\u0142y szczyt Fitz Roy. G\u00f3ry wzywa\u0142y, rano wi\u0119c uzupe\u0142nili\u015bmy zapasy i zn\u00f3w na trzy dni odci\u0119li\u015bmy si\u0119 od cywilizacji.<br \/>\n<strong><\/strong><\/p>\n<p><strong>Park Narodowy Los Glaciares, Cerro Torre<\/strong><br \/>\nPrzepakowane plecaki nie ci\u0105\u017cy\u0142y tak mocno, szlak nie by\u0142 ani nazbyt trudny, ani nazbyt d\u0142ugi, podbudowana kondycja dawa\u0142a o sobie zna\u0107 i w tych sprzyjaj\u0105cych warunkach p\u00f3\u017anym popo\u0142udniem zobaczyli\u015bmy przed sob\u0105 Cerro Torre (ponad 3100 m n.p.m., oko\u0142 2500 m ponad nami). Jedna z najbardziej niebezpiecznych tras wspinaczkowych. Przez kilkadziesi\u0105t lat zgromadzi\u0142a na swoim koncie \u015bmierci wielu \u015bmia\u0142k\u00f3w, kt\u00f3rzy pr\u00f3bowali zdoby\u0107 ten szczyt. My ogl\u0105dali\u015bmy go z daleka, z punktu widokowego po\u0142o\u017conego kilka kilometr\u00f3w od jego podn\u00f3\u017cy. Ostry  niczym ig\u0142a pi\u0105\u0142 si\u0119 do g\u00f3ry w\u015br\u00f3d innych ni\u017cszych g\u00f3r, nad Lodowcem Grande, ponad jeziorem Torre zbieraj\u0105cym szarob\u0142\u0119kitne wody lodowca. Widzieli\u015bmy i zach\u00f3d i wsch\u00f3d s\u0142o\u0144ca ponad szczytem Cerro Torre  i jego odwiecznych g\u00f3rskich  towarzyszy. \u017bal by\u0142o rozstawa\u0107 si\u0119 z tymi ska\u0142ami, zimnymi, odleg\u0142ymi, samotnymi. Rano jednak szlak powi\u00f3d\u0142 nas dalej.<br \/>\n<strong><\/strong><\/p>\n<p><strong>Park Narodowy Los Glaciares, Cerro Fitz Roy<\/strong><br \/>\nKolejne popo\u0142udnie, kolejny camping, zn\u00f3w makaron z soczewic\u0105 i sosem pomidorowym (soczewicy to tu chyba zjem za p\u00f3\u0142 \u017cycia), chwila odpoczynku i wspinaczka. Na mapie wygl\u0105da to jak \u017cabi skok (zw\u0142aszcza, \u017ce ta kt\u00f3r\u0105 tu dysponujemy nie posiada poziomic),w rzeczywisto\u015bci to wspinaczka ponad 500 m w g\u00f3r\u0119 po kamienistym szlaku, \u017ceby po doj\u015bciu na niewielki (w skali por\u00f3wnawczej otoczenia), bo zaledwie siedemsetmetrowy szczyt wzniesienia zobaczy\u0107 przed sob\u0105 Fitz Roy. Wooooow. To dopiero jest kolos, ma\u0142e jezioro De Los Tres &#8211; wspaniale turkusowe w prze\u015bwitach warstwy pokrywaj\u0105cego go lodu, z krystalicznie czyst\u0105 orze\u017awiaj\u0105c\u0105 i chyba najlepsz\u0105, jak\u0105 w \u017cyciu pi\u0142am wod\u0105 (Wojtek wypi\u0142 chyba ze trzy litry \u2013 nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 opi\u0107), a za nim, ponad warstw\u0105 \u015bniegu, kr\u00f3luj\u0105cy ponad wszystkim \u2013 Fitz Roy (ponad 3400 m). Nawet nieopodal pi\u0119trz\u0105cy si\u0119 monad 3000 m Poincenot zanika\u0142 w jego cieniu. Nie mieli\u015bmy szcz\u0119\u015bcia, ca\u0142y czas jaki sp\u0119dzili\u015bmy na punkcie widokowym najwy\u017csze partie g\u00f3ry przykrywa\u0142y chmury, ale na dobr\u0105 spraw\u0119, nie wiele to zmienia\u0142o. Znali\u015bmy jego kszta\u0142t, widzieli\u015bmy go wiele razy z nieco wi\u0119kszych odleg\u0142o\u015bci, a otaczaj\u0105ce go mleczno szare k\u0142\u0119bowisko ob\u0142ok\u00f3w cz\u0119sto rzed\u0142o i pozwala\u0142o dojrze\u0107 cie\u0144 szczytu.<br \/>\nSp\u0119dzili\u015bmy nieco czasu u jego st\u00f3p. Widzieli\u015bmy szmaragdowe jezioro Sucia, kt\u00f3re dziesi\u0105tki metr\u00f3w ni\u017cej wydawa\u0142o si\u0119 niewielkim zbiornikiem wodnym jaskrawo jarz\u0105cym si\u0119 swoim kolorem, w rzeczywisto\u015bci kilkakrotnie wi\u0119kszym od bliskiego nam jeziora Torre.<\/p>\n<p>To s\u0105 cuda natury. Ta feeria barw, wschody i zachody s\u0142o\u0144ca, g\u00f3ry lasy doliny. Mo\u017ce wydawa\u0107 si\u0119 nudne \u2013 w ko\u0144cu to przyroda, przyroda i wci\u0105\u017c przyroda, jednak dla mnie to niezapomniane, niepowtarzalne widoki, miejsca i doznania, kt\u00f3re dokarmiaj\u0105 mnie wci\u0105\u017c ich nienasycon\u0105.<\/p>\n<p>Z ma\u0142ych przyg\u00f3d \u2013 w naszym extra namiocie (First Ascent made for Carrefour  in Ceilon)ostatniej nocy, kt\u00f3r\u0105 sp\u0119dzali\u015bmy w g\u00f3rach zepsu\u0142 si\u0119 suwak, nie mogli\u015bmy wi\u0119c bezpiecznie si\u0119 w nim zamkn\u0105\u0107 w ochronie przed wszechobecnymi komarami. Uratowa\u0142a nas folia, kt\u00f3r\u0105 kupili\u015bmy wraz z namiotem (tak na wszelki wypadek). Spokojnie jednak \u2013 nasze wsp\u00f3lne in\u017cyniersko \u2013 abstrakcyjne podej\u015bcie do pewnych spraw pozwoli\u0142o go naprawi\u0107 i od wczoraj zn\u00f3w nocujemy na campingu.<\/p>\n<p>Ps. Jak znajde gdzies troche mocy do mego komputera sladem Wojtusia wrzuce pare zdjec<\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Z pewnym op\u00f3\u017anieniem wydostali\u015bmy si\u0119 z Puerto Natales i Chile. Dzi\u015b zn\u00f3w bawimy na terytorium Argentyny. Pozostawili\u015bmy za sob\u0105 Torres Del Paine, ale nie Andy. Ostatnie dni mijaj\u0105 nam pod znakiem Parku Narodowego Los Glaciares, najwi\u0119kszego parku narodowego Argentyny, kolejnego na naszej drodze rezerwatu biosfery UNESCO.<\/p>","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[52],"tags":[43,46,87,88,89],"class_list":["post-670","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-argentyna","tag-argentyna","tag-ediem","tag-cerro-torre","tag-fitz-roy","tag-los-glaciares"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/670","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=670"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/670\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=670"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=670"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=670"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}