Przypadki peruwiańskie nr 1
To było jakieś dzikie szaleństwo. To co się działo w busie z Chivay do Cobanaconde. Myślałam, że przeżyłam już wszystkie możliwe rodzaje autobusowych przepychanek dojeżdżając przez cztery lata do liceum podlaskim PKS, że największe wrażenia związane z pakowaniem, dopychaniem, pchaniem ludzi do autobusów, mam za sobą. To co zobaczyłam i przeżyłam tam, przebija wszystko.
(więcej…)


