{"id":990,"date":"2009-01-27T18:45:39","date_gmt":"2009-01-27T17:45:39","guid":{"rendered":"http:\/\/www.latynoameryka.pl\/?p=990"},"modified":"2009-01-27T18:45:39","modified_gmt":"2009-01-27T17:45:39","slug":"san-pedro-de-atakama-goracy-kontakt-z-pustynia","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/san-pedro-de-atakama-goracy-kontakt-z-pustynia\/","title":{"rendered":"San Pedro de Atakama &#8211; gor\u0105cy kontakt z pustyni\u0105"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"http:\/\/oediem-dowpisu9.gif\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\"><img decoding=\"async\" class=\"alignleft size-full wp-image-989\" src=\"http:\/\/www.latynoameryka.pl\/wp-content\/uploads\/2009\/01\/logoediem-dowpisu9.gif\" alt=\"\" width=\"48\" height=\"28\" \/><\/a>Susza. S\u0142o\u0144ce wysusza tu wszystko. Spala ska\u0142y, gleb\u0119, ro\u015bliny i sk\u00f3r\u0119 rdzennych mieszka\u0144c\u00f3w tej ziemi. Cho\u0107 w\u0142a\u015bciwie wszystko to ju\u017c strawi\u0142o, przekszta\u0142ci\u0142o, dostosowa\u0142o poprzez wieki. Teraz spala nas \u2013 turyst\u00f3w -niewinnych przejadaczy uciu\u0142anego grosza. Nasze nosy, twarze, ramiona \u017carz\u0105 si\u0119 z daleka czerwieni\u0105 poparzonej sk\u00f3ry, nasze usta p\u0119kaj\u0105, w\u0142osy ja\u015bniej\u0105. S\u0142o\u0144ce nas przystosowuje. Tu w San Pedro de Atakama po raz pierwszy w Ameryce Po\u0142udniowej do\u015bwiadczamy pustyni, jej  blasku i jej cienia, ale w\u0142a\u015bciwie to o ten blask chodzi.<!--more-->San Pedro zobaczyli\u015bmy noc\u0105. Autobus zgasi\u0142 silnik w jakim\u015b niewielkim piaszczystym podw\u00f3rzu. To by\u0142 cel naszej podr\u00f3\u017cy. Szcz\u0119\u015bciem, jeden z w\u0142a\u015bcicieli camping\u00f3w i hosteli wiecznie poluj\u0105cych na \u015bwie\u017co przyby\u0142ych, przechwyci\u0142 nas, gdy nie mieli\u015bmy zielonego poj\u0119cia dok\u0105d p\u00f3j\u015b\u0107 (to bardzo popularne w Chile, \u017ce przedstawiciele miejsc noclegowych poluj\u0105 na turyst\u00f3w na dworcach, co cz\u0119sto ratuje nas nocami, a pomaga w dzie\u0144). Wywi\u00f3z\u0142 nas do swego campingu, gdzie przez dwa pierwsze dni nie mogli\u015bmy trafi\u0107 bez wielkiego problemu. Dzi\u015b jednak w czwarty dzie\u0144 radzimy sobie jako tako i nawet  \u201ekikaj\u0105c\u201d , \u201ek\u0142ikaj\u0105c\u201d i u\u017cywaj\u0105c szeroko poj\u0119tej gestykulacji jeste\u015bmy w stanie wym\u00f3wi\u0107 jego nazw\u0119 \u201equilarcay\u201d.<\/p>\n<p>W ko\u0144cu jeste\u015bmy w miejscu, kt\u00f3re nie przypomina nic co pozna\u0142am wcze\u015bniej. Tu nie ma wielkiego budownictwa, nie ma betonu i prosto z tartaku wyj\u0119tych r\u00f3wniutkich deseczek i bali. Ciosane deski, bale, korzenie, ga\u0142\u0119zie, bambus i inne trawy, a do tego glina \u2013 oto recepta na dom, mur i ca\u0142e obej\u015bcie. Poza starym bielej\u0105cym w centrum ko\u015bcio\u0142em nic nie wznosi tu si\u0119 wy\u017cej nad kilka metr\u00f3w, ponad jedn\u0105 konsygnacj\u0119. Wsz\u0119dzie szary br\u0105z, szara biel i szara ziele\u0144. Wszystko pokrywa kurz. Drobny py\u0142 spalonej ziemi zalega wsz\u0119dzie. Wzbijany ku g\u00f3rze ka\u017cd\u0105 opon\u0105 samochodu, roweru, ka\u017cd\u0105 podeszw\u0105 sanda\u0142a jest wsz\u0119dzie. Czyszczony i zmywany jednego poranka niezmiennie nast\u0119pnego dnia jest w tym samym miejscu. Tyko sklepy s\u0105 kolorowe, zach\u0119caj\u0105 swoimi wielobarwnymi towarami. Ludzie je kupuj\u0105 i te\u017c sun\u0105 barwnie uliczkami tam i z powrotem. Urokliwe to miasteczko &#8211; niby malutkie, a rozleg\u0142e, niby bardzo naturalne, orientalne, nienaruszone cywilizacj\u0105, ale bardzo turystyczne drogie i zapewniaj\u0105ce dost\u0119p do wszystkiego, czego wielonarodowa masa turystyczna potrzebowa\u0107 mo\u017ce.<\/p>\n<p>Czas sp\u0119dzamy tu bardzo aktywnie. Tyle wok\u00f3\u0142 jest to zobaczenia i do\u015bwiadczenia. Pierwsze dwa dni na rowerach objechali\u015bmy najbli\u017csze okolice. Byli\u015bmy w dolinie ksi\u0119\u017cycowej pe\u0142nej niesamowitych formacji skalnych. W pal\u0105cym s\u0142o\u0144cu dnia znajdowali\u015bmy odrobin\u0119 ulgi w cieniu kr\u0119tych jaski\u0144 kszta\u0142towanych dzia\u0142aniem wody i krystalizuj\u0105cych soli, gdzie r\u00f3wne bloki uk\u0142ada\u0142y na zboczach szachownice, albo rysowa\u0142y niesamowite kszta\u0142ty. Jechali\u015bmy poprzez r\u00f3wniny pokryte cienk\u0105 skorupk\u0105 bia\u0142ej soli, w\u015br\u00f3d czerwonych, bia\u0142ych i szarych ska\u0142 pod bezchmurnym niebem w krajobrazie i\u015bcie ksi\u0119\u017cycowym. P\u00f3\u017aniej wspi\u0119li\u015bmy si\u0119 z mrowiem innych turyst\u00f3w na ogromn\u0105 rozgrzan\u0105 wydm\u0119 i wzg\u00f3rze za ni\u0105, by podziwia\u0107 zach\u00f3d s\u0142o\u0144ca nad ca\u0142\u0105 t\u0105 niesamowit\u0105 krain\u0105 i nad miejscami, do kt\u00f3rych pewnie nigdy nie dotrzemy. Powr\u00f3t tego dnia by\u0142 ucieczk\u0105 przed noc\u0105, kt\u00f3ra dop\u0119dzi\u0142a nas kilka kilometr\u00f3w przed miastem na nieo\u015bwietlonej szosie, gdzie ostatnie kilometry widz\u0105c tylko \u015bwiat\u0142a coraz bli\u017cszego miasta na p\u00f3\u0142 szli\u015bmy na p\u00f3\u0142 jechali\u015bmy (bo wypo\u017cyczone rowery \u015bwiate\u0142 nie mia\u0142y).<\/p>\n<p>Nast\u0119pnego dnia rowerki zawioz\u0142y nas na ruiny inkaskiego miasta narysowane skalnymi \u015bcianami na stromym zboczu w pobli\u017cu San Pedro, a dalej do Doliny \u015amierci, w kt\u00f3rej zastali\u015bmy zn\u00f3w skalne korytarze i przej\u015bcia \u2013 wypalony s\u0142o\u0144cem labirynt w\u015br\u00f3d wysokich wzniesie\u0144. Gor\u0105cym piaskiem parz\u0105c sobie stopy wdrapali\u015bmy si\u0119 na jeden ze szczyt\u00f3w i my\u015bl\u0119, \u017ce zab\u0142\u0105dzi\u0107 w tym miejscu bez wody mog\u0142oby si\u0119 \u017ale sko\u0144czy\u0107. Podobne do siebie wzniesienia, niczym ogromne solno \u2013 piaskowe fale rozci\u0105ga\u0142y si\u0119 setki metr\u00f3w wok\u00f3\u0142. W\u015br\u00f3d nich nawet jednego drzewa, trawy, czy kaktusa. Wszystko spalone w py\u0142.<\/p>\n<p>Nie wsz\u0119dzie mo\u017cna tu dojecha\u0107 rowerem. Niekiedy odleg\u0142o\u015bci s\u0105 zbyt du\u017ce. Rozwini\u0119ta baza turystyczna San Pedro de Atakama radzi temu. Wycieczki bli\u017csze i dalsze mo\u017cna wykupi\u0107 w wielu biurach turystycznych za ca\u0142kiem przyzwoite ceny. Skorzystali\u015bmy z ich us\u0142ug i my.<\/p>\n<p>O czwartej rano dnia trzeciego busik (na szcz\u0119\u015bcie jeden z najszybszych spo\u015br\u00f3d wielu innych jad\u0105cych zapewne co dzie\u0144 w te same miejsca) zabra\u0142 nas na wycieczk\u0119. Wsch\u00f3d s\u0142o\u0144ca sp\u0119dzili\u015bmy na wysoko\u015bci ponad 4300 m n.p.m. w\u015br\u00f3d najwi\u0119kszego w Ameryce Po\u0142udniowej skupiska gejzer\u00f3w (Gejzery Tatio). Tak jak tam, chyba ostatni raz mar\u017ali\u015bmy na Fitz Roy. Wydawa\u0142oby si\u0119, \u017ce rozgrzana do ok. 85 stopni woda powinna ogrza\u0107 to miejsce, ale nie ogrzewa\u0142a. Dygoc\u0105c z zimna ogl\u0105dali\u015bmy widowiska tryskaj\u0105cej w g\u00f3r\u0119 wody . Nie by\u0142y to widoki bajkowe, gdy gejzery tryskaj\u0105 kilkadziesi\u0105t metr\u00f3w w g\u00f3r\u0119, woda wzbija\u0142a si\u0119 najwy\u017cej na dwa metry, ale widoki by\u0142y wspania\u0142e. Z otwor\u00f3w w ziemi, raz niewielkich,  raz du\u017cych o kszta\u0142cie ma\u0142ych wulkan\u00f3w, wydobywa\u0142y si\u0119 k\u0142\u0119by pary wodnej i gna\u0142y ku g\u00f3rze w pierwszych promieniach dnia. My st\u0105pali\u015bmy po twardej wielobarwnej warstwie minera\u0142\u00f3w, jakie gor\u0105ca woda wynios\u0142a ze sob\u0105 z wn\u0119trza ziemi w\u015br\u00f3d tych s\u0142up\u00f3w mg\u0142y i ma\u0142ych strumyczk\u00f3w pozosta\u0142ej na powierzchni cieczy. Zaraz potem za\u015b jeszcze w ch\u0142odzie nocy zanurzyli\u015bmy si\u0119 w cudownie gor\u0105cych termach (gdzie niegro\u017anie poparzy\u0142am sobie pewn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 cia\u0142a siadaj\u0105c zbyt blisko ukrytego w dnie ma\u0142ego gejzerka, kt\u00f3ry co pewien czas podgrzewa\u0142 temperatur\u0119 wody strumieniem wrz\u0105tku spod ziemi).<\/p>\n<p>Do tego by\u0142y pyszne empanady (nie wiem czy pisa\u0142am: najpopularniejszy fastfood \u2013 rodzaj pieczonego (Argentyna i Chile) lub sma\u017conego (Chile) pieroga z nadzieniem r\u00f3\u017cnym) z serem lamy i szasz\u0142yki z mi\u0119sa lamy, oraz spacery w dolinie ogromnych kaktus\u00f3w wzd\u0142u\u017c i poprzez ciep\u0142y g\u00f3rski potok i by\u0142o pi\u0119knie i gor\u0105co, ale nie b\u0119d\u0119 si\u0119 bawi\u0107 w prozaika, za du\u017co tej narracji.<\/p>\n<p>Dzi\u015b za\u015b czekaj\u0105 nas jeszcze s\u0142one jeziora i sama Salar de Atakama, o tym jednak mo\u017ce p\u00f3\u017aniej.<\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Susza. S\u0142o\u0144ce wysusza tu wszystko. Spala ska\u0142y, gleb\u0119, ro\u015bliny i sk\u00f3r\u0119 rdzennych mieszka\u0144c\u00f3w tej ziemi. Cho\u0107 w\u0142a\u015bciwie wszystko to ju\u017c strawi\u0142o, przekszta\u0142ci\u0142o, dostosowa\u0142o poprzez wieki. Teraz spala nas \u2013 turyst\u00f3w -niewinnych przejadaczy uciu\u0142anego grosza. Nasze nosy, twarze, ramiona \u017carz\u0105 si\u0119 z daleka czerwieni\u0105 poparzonej sk\u00f3ry, nasze usta p\u0119kaj\u0105, w\u0142osy ja\u015bniej\u0105. S\u0142o\u0144ce nas przystosowuje. Tu w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[77],"tags":[134,142,46,143,48,144,49,145,50,146,51,147,64,148,68,83,94,95,98,117,129,133],"class_list":["post-990","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-chile","tag-fotoblog","tag-diuna","tag-ediem","tag-dolina-ksiezycowa","tag-foto","tag-gejzery","tag-fotografie","tag-martwa-dolina","tag-photo","tag-pustynia","tag-zdjecia","tag-titio","tag-fotografia","tag-zdje","tag-photography","tag-chile","tag-edyta","tag-edyta-moczulska","tag-wojtek-wojcik","tag-wojtek","tag-wojciech-wojcik","tag-san-pedro-de-atakama"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/990","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=990"}],"version-history":[{"count":0,"href":"http:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/990\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=990"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=990"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.wojtekwojcik.com\/en\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=990"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}