wojtek

San Pedro de Atakama – gorący kontakt z pustynią

Susza. Słońce wysusza tu wszystko. Spala skały, glebę, rośliny i skórę rdzennych mieszkańców tej ziemi. Choć właściwie wszystko to już strawiło, przekształciło, dostosowało poprzez wieki. Teraz spala nas – turystów -niewinnych przejadaczy uciułanego grosza. Nasze nosy, twarze, ramiona żarzą się z daleka czerwienią poparzonej skóry, nasze usta pękają, włosy jaśnieją. Słońce nas przystosowuje. Tu w San Pedro de Atakama po raz pierwszy w Ameryce Południowej doświadczamy pustyni, jej blasku i jej cienia, ale właściwie to o ten blask chodzi. (more…)

Szlakiem dużych miast – Valparaiso, Villa del Mar, Antofagasta

Santiago opuściliśmy z pewnym żalem. Spotkaliśmy tam naprawdę ciekawych ludzi, ze wspaniałym pomysłem na życie, aż korciło żeby pomieszkać tam dłużej, pomóc, zostawić po sobie coś więcej niż mgliste wspomnienia. Czas nas jednak goni, a wciąż tak wiele świata niepoznanego. (more…)

Santiago i parę kroków przed

Chiloe opuściliśmy bez żalu. Ciekawie było, ale nie pojechaliśmy tam mieszkać. Czas zdaje się pędzić coraz szybciej, a dzięki opowieściom ludzi, których spotykamy, miejsc które chcielibyśmy zobaczyć przybywa. Dziś ostatni dzień jesteśmy w Santiago, po drodze odwiedziliśmy Pukon i Park Narodowy Huerquehue. (more…)

Od Świąt do Chiloe

Święta, święta i po świętach i po sylwestrze i po pierwszych dniach nowego roku, który zmienił tylko tyle, że inaczej zapisuje się datę. Przemieściliśmy się nieco w tym czasie, były parki, miasteczka i miasta, ludzie, zabawa i taniec. (more…)

en_GBEN