perito moreno

Święta, święta …..

Nowy Rok już postawił ostatnie kroki, już żyją w nas nowe, żywe wspomnienia sylwestrowej fiesty, lecz zanim zbiorę sie w sobie i napiszę słów kilka na ten temat, dziś jeszcze na chwilę wrócę do Świąt Bożego Narodzenia, naszego pobytu w Perito Moreno, do Raúla, Sergia, Estubana, Glena, do pierożków i do baraniny. (more…)

Raúl

Nasz gospodarz i nasz amigo, winowajca kilku moich bólów głowy i kilku chwil śmiechu do łez. Człowiek niesamowicie hojny, choć można, by rzec – lekko zwariowany.

(more…)

Perito Moreno

Ten gosciu w czerwonej czapce to wlasnie Raul, gospodarz kempingu na ktorym spedzilismy kilka dni. Wiecej o Raulu pisze Edytka we wpisie o Lapkach. Ja powiem jedno  El es muy loco.. pero muy simpatico y muy amable (troche sie przy nim podszkolilem z hiszpanskiego.. a stek ktory nam przyrzadzil mam zywo w pamieci). Facet na pierwszy rzut oka wydaje sie kompletni stukniety. Napastuje swoja pomoca i uczynnoscia turystow, ktorzy w pierwszym odruchu nie wiedza jak sie zachowac, a potem nie maja wyjscia i biora, tzn jedza salatki , steki, omlety, pija mate, kawe i to oczywiscie wszystko za free..  My ugotowalismy jemu dwie kolacje i mielismy nawet nocleg za free.. Kto wie czy nie wyladujemy u niego na swieta..

Facet z kamyczkiem w reku to jego kumpel- gornik. Podarowal mi kamien napchany srebrem..

Kobieta w czeresniach, to Pani u ktorej przez ostatni dni kupujemy kilo tych pysznych owocow ..

Reszta to obrazy z ulicy z ostatnich dni..

en_GBEN