lancia

Długa droga do domu

Wróciliśmy!!!
Siedzę w wygodnym fotelu, z głośniczków sączy się przyjemna nocna muzyka, przede mną wielki monitor, a na klawiaturze polskie znaki. Wystukuję z nich ostatnie opowieści z tamtego kontynentu. Zaniedbałam to nieco. Tysiące kilometrów przepłynęliśmy, przejechaliśmy i przelecieliśmy w tym czasie. Postaram się za szeroko nie rozpisać … (more…)

Płyniemy i ….

Płyniemy i płyniemy i płyniemy … Cztery noce za nami, końca dobiega czwarty dzień. Jeszcze jedna noc i przy sprzyjających wiatrach jutro o świcie powinniśmy stanąć na lądzie. Mieliśmy dopłynąć dzisiaj rano, ale nie wyszło. Doba w tę doba we w tę to normalne i nikt nie robi z tego powodu wielkiego halo. Trzeba to przeczekać, przespać …. (more…)

Przypadki peruwiańskie nr 2

Rzecz dzieje się w jednym z portów nadamazońskiego Iquitos. My już wygodnie leżakujemy w hamakach lub spacerujemy po pokładzie, a pasażerów przybywa. Każdy z nowo przybyłych zanim wejdzie na pokład doświadcza szczególnego powitania portowej nagonki. Wygląda to mniej więcej tak… (more…)

Kawałeczek cudzego raju – z wizytą w Pevas

Obudziło mnie dzisiaj pianie kogutów. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdybyśmy znów nie płynęli na jednej z amazońskich lancii (jak tu zwą statki). Przed nami ponownie Iquitos. Za nami kilka dni, które przeżyliśmy kolorowo, nieco sielankowo, słowem – przyjemnie. Odwiedziliśmy kilka wiosek rdzennych mieszkańców Amazonki, mieszkaliśmy w „pałacu” peruwiańskiego artysty Francisko Pancho Grippa i poznaliśmy amazońską gościnność. (more…)

en_GBEN