Płyniemy i płyniemy i płyniemy … Cztery noce za nami, końca dobiega czwarty dzień. Jeszcze jedna noc i przy sprzyjających wiatrach jutro o świcie powinniśmy stanąć na lądzie. Mieliśmy dopłynąć dzisiaj rano, ale nie wyszło. Doba w tę doba we w tę to normalne i nikt nie robi z tego powodu wielkiego halo. Trzeba to przeczekać, przespać …. Czytaj dalej

Obudziło mnie dzisiaj pianie kogutów. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdybyśmy znów nie płynęli na jednej z amazońskich lancii (jak tu zwą statki). Przed nami ponownie Iquitos. Za nami kilka dni, które przeżyliśmy kolorowo, nieco sielankowo, słowem – przyjemnie. Odwiedziliśmy kilka wiosek rdzennych mieszkańców Amazonki, mieszkaliśmy w „pałacu” peruwiańskiego artysty Francisko Pancho Grippa i poznaliśmy amazońską gościnność. Czytaj dalej

Fransisco Grippa to znany peruwianski malarz, ktory zyje w sercu amazonskiej jungli, w poblizu wiosek Yagua i Bora. Kiedy spytalem sie go czy moge zrobic z nim wywiad i i kilka zdjec, poprosil abysmy przyszli do jego pracowni o 4 nad ranem.. Byla noc, za oknem burza, w pracowni saczacy sie brazylijski jazz, Grippa konczyl obraz.. bylo pieknie..  Na zdjeciach oczywiscie Grippa, jego dom w pevas (to ten najwiekszy nad miastem) i widok z jego pracowni..

wiecej o jego obrazach na http://www.franciscogrippa.blogspot.com/ , piekne obrazy..