Archiwum kategorii ‘2009 Peru’

Pucallpa nad rzeka Ucayali, krotka wizyta u ludzi Shipibo

niedziela, Kwiecień 26th, 2009 | 1 Komentarz »

W drodze przez Amazonke (5 dni na lodzi z Iquitos do Pucallpy)

piątek, Kwiecień 24th, 2009 | 3 Komentarzy »

Przez  piec dni i nocy plynelismy z Iquitos do Pucallpy. Najpierw Amazonka potem slynna Ucayali.. Fajni ludzie na lodzi, jak zwykle ciekawskie dzieciaki, nieziemski zachod slonca, chmury, chmury i chmury..

Dzieciaki i troche poezji to tu i tam

niedziela, Kwiecień 19th, 2009 | 4 Komentarzy »

Płyniemy i ….

niedziela, Kwiecień 19th, 2009 | Brak komentarzy »

Płyniemy i płyniemy i płyniemy … Cztery noce za nami, końca dobiega czwarty dzień. Jeszcze jedna noc i przy sprzyjających wiatrach jutro o świcie powinniśmy stanąć na lądzie. Mieliśmy dopłynąć dzisiaj rano, ale nie wyszło. Doba w tę doba we w tę to normalne i nikt nie robi z tego powodu wielkiego halo. Trzeba to przeczekać, przespać …. (więcej…)

Pevas

niedziela, Kwiecień 19th, 2009 | 2 Komentarzy »

Przypadki peruwiańskie nr 2

niedziela, Kwiecień 19th, 2009 | 4 Komentarzy »

Rzecz dzieje się w jednym z portów nadamazońskiego Iquitos. My już wygodnie leżakujemy w hamakach lub spacerujemy po pokładzie, a pasażerów przybywa. Każdy z nowo przybyłych zanim wejdzie na pokład doświadcza szczególnego powitania portowej nagonki. Wygląda to mniej więcej tak… (więcej…)

Kawałeczek cudzego raju – z wizytą w Pevas

piątek, Kwiecień 17th, 2009 | 1 Komentarz »

Obudziło mnie dzisiaj pianie kogutów. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdybyśmy znów nie płynęli na jednej z amazońskich lancii (jak tu zwą statki). Przed nami ponownie Iquitos. Za nami kilka dni, które przeżyliśmy kolorowo, nieco sielankowo, słowem – przyjemnie. Odwiedziliśmy kilka wiosek rdzennych mieszkańców Amazonki, mieszkaliśmy w „pałacu” peruwiańskiego artysty Francisko Pancho Grippa i poznaliśmy amazońską gościnność. (więcej…)

Fransisco Grippa

piątek, Kwiecień 17th, 2009 | 3 Komentarzy »

Fransisco Grippa to znany peruwianski malarz, ktory zyje w sercu amazonskiej jungli, w poblizu wiosek Yagua i Bora. Kiedy spytalem sie go czy moge zrobic z nim wywiad i i kilka zdjec, poprosil abysmy przyszli do jego pracowni o 4 nad ranem.. Byla noc, za oknem burza, w pracowni saczacy sie brazylijski jazz, Grippa konczyl obraz.. bylo pieknie..  Na zdjeciach oczywiscie Grippa, jego dom w pevas (to ten najwiekszy nad miastem) i widok z jego pracowni..

wiecej o jego obrazach na http://www.franciscogrippa.blogspot.com/ , piekne obrazy..

 

Iquitos – metropolia w środku dżungli

sobota, Kwiecień 11th, 2009 | Brak komentarzy »

Iquitos, to przede wszystkim miasto pełne hałasu, zwłaszcza w centrum, gdzie ulicami cały czas pędzą tabuny mototaksi … (więcej…)

Portrety Yaguas

piątek, Kwiecień 10th, 2009 | Brak komentarzy »