CHINLON – MYANMAR 2017
zapraszam na wystawę fotoreportażu opowiadającego o narodowym sporcie Myanmaru : siatkonodze : Chinlon
Są to moje ulubione foty 2017.. jak dla mnie kawał dobrego obrazka. Foty prezentują się w miejscu : Il Buon Caffe : Koszalin. Wystawa będzie wisieć do połowy maja 2018

Chinlon  śmiało można uznać za sport narodowy Birmy. W każdym mieście dużym czy małym znajduje się plac do gry w siatkonogę. Reguły przypominają te z siatkówki za wyjątkiem tego,  że tylko nogi i głowa mogą dotykać piłki. Gra się do 15, ilość zawodników na boisku może być różna. Najczęściej jest to 3 na 3, ale grają również 2 na 2. Najciekawszy mecz jaki widziałem był 2 na 1 i ten co grał sam pozamiatał tamtych dwóch. Regułą jest że gra się na pieniądze, więc jest dodatkowy dreszczyk emocji.

Czytaj dalej

Pewnie wszyscy co znają moje foty, znają fotę z rybakiem z Inle Lake. Ciekawie po 10 latach było się ponownie zmierzyć z tym tematem. W tamtym czasie Birma była krajem zamkniętym, prawie nikt tam nie jeździł, dziś jest to kraj pełen turystów z super infrastrukturą. Obszar wokół Inle zawsze był turystyczny, ale w obecnych czasach jest niekończący się nawał obcokrajowców.

Czytaj dalej

ALMS

2017 Birma no . Komentarzy

Alms czyli tradycja zbierania jedzenia przez mnichów jest wpleciona w życie Birmy. Każdego poranka armia mnichów rusza na miasto ze swoimi miskami, aby zbierać ofiary.  W trakcie mojej podróży kilka dni spędziłem w ośrodku buddyjskim Tha Barwa Medition Center, w którym uczestniczyłem w porannym marszu mnichów. Moją odpowiedzialnością było trzymanie miski na kasę. W tym przypadku miejsce było ustalone: jedna z dzielnic Yangunu. Marsz trwał ok 1 godziny. Szliśmy gęsiego, na czele najstarszy mnich i ja. Na końcu ogromny wózek z wiadrami i pojemnikami na jedzenie. Ilość jedzenia i pieniędzy jaką zebraliśmy w ciągu tej godziny zwaliła mnie z nóg. Z każdego domu wychodzili ludzie składając ofiary najczęściej ryż, sosik curry, przekąski i pieniądze. Kwota jaką zebrałem to ok 300 tysięcy kyatów czyli ok 250 dolarów (dla porównania: posiłek w restauracji to ok 2000 kyat, miesięczny zarobek to ok 100 $) Szczodrość  ludzi i szacunek do tradycji jest ogromny. “To do the goodies” czyli czyń dobro birmańczycy  moją wypalone w swojej świadomości.

Czytaj dalej