Tym razem zdjęcia z rodzinnego wypadu na duńską wyspę Bornholm.

Zdjęcia może mało arti, ale na pewno bardzo ciepłe i familijne, mam nadzieję że czuć klimat 🙂 Mam dużą słabość do tego małego człowieka, więc Jerema pojawi się na kilku zdjęciach w tym wpisie..

6 30 rano, Jeremi już na nogach, biega po zroszonej rosą trawie

rodzinka w komplecie, przypływamy do Nexo

mmm.. budzić się w takim towarzystwie, czysta rozkosz …;)

Mały J w przyczepce, dawał czadu na harmonijce.. rośnie Nam polski Bob Dylan.. Jerema wzbudzał ogólny podziw 😉

W wiosce wikingów Germanie z kobzą

nie ma jak na plaże, po ciężkim dniu pedałowania..

mijają kolejne poranki.. u wrót naszego namiotu pojawiła się biedrona

Prawie 200 km w nogach, połowa wyspy przejechana, druga część czeka na Nas w 2013..

7 thoughts on “Bornholm 2012

  1. Mis guapos tres favoritos ! ! !
    Harmonijka!
    Kolory!
    I Edyta ciut wypoczęta!
    Abrazos!

  2. Super rodzinne wakacje! Swietnie wszyscy wygladacie! Pozdrawiam serdecznie

  3. ja tez chce spędzić tak wakacje!!! najchętniej w tej przyczepce do roweru ;-)))
    pozdrowienia!

  4. oo, to w 2013 chętnie się przyłączymy…
    Zdjęcia miluchne, klimat rzeczywiście emanuje 😉
    Adaś i Anitka

  5. Alternatywa dla tych co nie lubią spędzać urlopu na” lotnisku”. Spokojnie, cudnie , całusy dla całej Trójki a dla Młodego artysty należą się oklaski.

  6. Byłem na Bornholmie.. tak dawno że nawet nie pamiętam kiedy. Zwiedzałem wyspę dookoła samochodem a południowy wschód pożyczonym rowerem. Mieszkałem w Hasle, u duńskich przyjaciół- nauczycieli w miejscowej szkole, Kai i Anette. Pamietam oczywiście wędzone ryby (mieszkałem bliziutko wędzarni i morza). Pamiętam też plażę na południu wyspy, inną niż w Mielnie: płaską, białą i szeroką na 200 m.
    Pozdrowienia dla całej trójki

    Jerry z (London)Derry