Tydzień podróży minął jak Shinkansen. Wiele krajów widziałem i na różnym poziomie odczuwam szok kulturowy w krajach Azji, ale Japonia jest szczególnie zaskakująca. To że jest czysto, kulturalnie, punktualnie, pracowicie i nowocześnie to każdy wie nawet na odległość. Ale zobaczyć tą czystość, ducha pracy, porządku, punktualności i nowoczesności to już inna sprawa. Tym razem w podróż udałem się z kolegą Krzysztofem, potocznie znanym w Japonii jako Kristof-san lub Polanda. Cel wyjazdu uchwycić w obiektywie jesień w Japonii i całą resztę ile się da w ciągu zaledwie 10 dni. Podróż zaplanowaliśmy na odwiedzenie kilku miejsc: Tokyo, Kioto, Hiroshima, nadmorski Waya i górę Fuji. Zobaczyć Tokio w ciągu 4 dni niesposób, zobaczyć Kioto w 4 dni róznież. Kumulacja atrakrakcji jest tak wielka, że zadziwi najbardziej wymagającego podróżnika. Tylko  w samym Kioto jest 12 świątyń wpisanych na listę Unesco, w całej Polsce 13. Japonia jest tak bogata w różnorodność kulturową, że zwala z nóg.

Lista dziwnych rzeczy, które szokują i zastanawiają,  zaczynam od tyłu:

w większości toalet (także publicznych) jest specjalna podgrzewana deska, na której są funkcje bidetu i uwaga: przycisk  odgłosu spłukiwanej wody czyli taki szum z głośniczka, fachowo zwany kurtyna dźwiekowa

konduktor w pociągu zawsze wychodząc z przedziału kłania się pasażerom, nieważne czy  jest to ekpress czy pociąg podmiejski i nie ważne, że w wagonie dla 150 osób siedzi tylko jedna osoba

w Tokio wszędzie czysto i nie ma śmieci i nie ma także śmietników ?!

na każdym rogu stoi maszyna z napojami i uwaga: oprócz napojów mrożonych także gorąca herbatka lub kawa w puszce, wrzucasz 100 yenów i już

licealistki i to o co walczył jeden z byłych polskich ministrów edukacji noszą piękne niebieskie mundurki, w których część dolna jest w formie miniówki i podkolanówek a góra to koszula i  krawacik

ramen czyli chińskie makarony podawane na każdym rogu. Doświadczenie uczy, że jeśli obsługa (najlepiej męska) pracuje w białych chamskich  gumowcach oznacza to nadzwyczajnie duży ruch i super noodle.. Czasem do niepozornej speluny ustawia się kolejka a facet w gumowcach wpisuje Cię na waiting list.. Czasem w tych przydrożnych knajpach , gdzie możesz dostać super noodle , zamiast kasy jest automat, do którego wrzucasz trochę  yenów, naciskasz i wyskakuje twoje zamówienie.

Pociągi, piękne i szybkie Shinkanseny czyli bullet train czyli pociagi pociski pędzące z prędkością 270 km/h.. super szybko i wygodnie i normalnie !! Z Tokyo do Kioto w niektórych porach dnia jeżdżą co 10 min, częściej niż metro a to tylko dystans 600 km!!!  W Japonii te pociągi jeżdzą od 1963 roku czyli od olimpiady w Osace. No i wygląd tych pociągów, smukły przód , aerodynamika i siła przyciskania do ziemii.. piękne!! dla miłośnków kolejnictwa raj (czytaj Krtistof -san jest w raju..)

Japońskie budownictwo. Większość wieżowców budowana jest na zasadzie super stalowej kratownicy. Cała konstrukcja jest zespawana ogromnymi kawałami stali, a następnie zabudowywana ściankami.  Jakość sobie trzeba radzić z trzęsieniami ziemi.

Tokyo 0 6 nad ranem pełne młodych pracowników wracających z karaoke (z tego co mówiła nam jedna grupka  pracę skończyli o 2 w nocy potem się zalewają na karaoke i na 9 idą do pracy..)

na informacji w Kyoto jest specjalna tablica barwienia się jesienią liści poszczególnych gatunków drzew. Podczas tego wyjazdu my z Krzysztofem trafiliśmy na czerwone klony, żółte miłorzęby. Jest nawet jeden  specjalny pociąg pod Kioto, którego linia została tak zaprojektowana, aby minął specjalnie wypielęgnowany tunel z drzew. Oczywiście widok tylko przez 1 miesiąc w roku, ale jaki widok, oczywiście w nocy aleja po której sunie pociąg jest specjalnie podświetlana, a motorniczy zwalnia pociąg i wszyscy się cieszą.

Tokyo jest ogromną metropolią,  poza centrum szarą i ciasną, jakoś trzeba zmieścić 13 milionów ludzi. Jadąc metrem i patrząc na typowe dzielnice na obrzeżach miasta widzi się osiedla małych domków i ciasne ulice. Na postojach metra mężczyzn w tanich czarnych garniturach zmierzających do pracy. Na tych w garniturach potocznie mówi się salary-men czyli ludzi zarobku. Dzień zaczyna się dość późno. Szczyt ruchu w metrze to 8-9 wcześniej i później jest już luźniej. Upychacze, czyli specjalni pracownicy metra którzy dopychają tłum do wagonów mają mniej pracy.

Onsen, czyli publiczne łaźnie. W wielu domach do dzisiaj nie ma łazienek więc ludzie chodzą do łaźni.

Smak sake,  i zdumienie że to naprawde smaczny alkohol, dawno mi nic tak nie smakowało, no może Chivas Regal serwowany na pokładzie Japan Airlines..

Estetyka i delikatność ale i stanowczość na każdym rogu

Oczywiście jesień i świątynie w Kioto

Szacunek, ludzie się szanują