3 thoughts on “Varanasi- wieczorem i o swicie

  1. zdjęcia i małe opowiastki – dzięki, zrobiło mi się ciepło, błogo i jestem już tam gdzie powinnam być 😉

  2. Aż poczułam ten mistyczny wydźwięk tego miejsca. To nie tylko krematorium, wanna, to po prostu świątynia kultu wiary w nowe życie i odradzanie po śmierci. Stroje, skupienie to magia. Czar chwili: narodzin, śmierci. Przedstawiony jedynie w egzaltowany sposób.

    Niesamowicie to wszystko Wojtku ująłeś.

    Jak to miejsce Wy odbieracie? Szkoda, że tak mało napisaliście.