Tym razem troszkę poza sezonem. Luty i marzec to miesiące, w których przycina się drzewka, widoki więc na słynne dywany plantacji herbaty troszkę inne niż te klasyczne..  Pogoda zamglona, widoki na Himalaje ograniczone. Jedno jednak pozostaje niezmienne w Darjelingu przez cały rok, spokój i gościnność ludzi .. i oczywiście S.F.T.G.F.O.P,  NR. 1 (w końcu dowiedziałem się w praktyce co znaczy ten skrót: Special Finest Tippy Golden Flowery Orange Pekoe) – czyli po naszemu Super Dobra Złoto Liściasta w kolorze Pomarańczowym Zerwana podczas zbioru 1. – to jest najwyższej jakości sort, który został nam zaserwowany przez Panią poniżej. Pierwszy raz w Darjelingu byłem 2003 roku. Doskonale pamiętam tą Panią, nikt nigdy wcześniej i nigdy później nie zaparzał mi harbaty w 3 sekundy.. pycha..

notka którą zostawiłem u tej Pani w 2003 roku. Widoki wciąż piękne, 3sec tea pyszna a uczciwość wciąż stoi pod znakiem zapytania, nigdy nie wiesz.. ale bardzo miło..

2 thoughts on “Darjeling – herbaciany raj

  1. aaaahhhhh aż mi się chce do Was pomachać!!! super zdjęcia i cieszę się, że mogę sobie pooglądać Wasze buźki rozradowane :))

  2. a ja zazdroszczę, że nie mogę popatrzeć na ten herbaciany raj i spróbować tej herbaty. 🙂