Wciaz jestesmy w El Chalten. Utknelismy w tej malej miejscowosci, ktora jest baza wypadowa na Cerro Torre. Autobusy odjezdzaja stad co drugi dzien. NIestety obecnie jest szczyt sezonu i na jeden nie bylo juz miejsca. Jedziemy jutro w nocy do Perito Moreno (miejscowosc, nie mylic z lodowcem, ktroy juz zobaczylismy). W El Chalten planujemy jeszcze jeden maly trek, aby zobaczyc Cerro i Fitz z jednego punktu widokowego chociaz to tez pewne nie jest bo  strasznie sie chmurzy i wieje. Widoki znikome. Dzisiaj albo jutro Edytka wklei swoj tekst z opisem wrazen ostatnich dni. Zapraszam

 

 

8 thoughts on “Cerro Torre i Fitz Roy

  1. Mnie się nasuwa więcej słów, ale nie wiem, czy tu można tak pisać… hihihi

    Ale żeby nie było nieprzyzwoicie to napiszę tak… Niektórzy jak już dobrze nagrzeszą i idą do konfesjonału to mówią: O Jezu… itd.

    Ja też tak powiem…O Jeeeeeeeeeeeeeezu ale ten świat jest piękny i jak ja im zazdroszczę ;)))

  2. Helloow!!!

    I finally found some time to check your site….and I really enjoyed the pictures, probably the text is very interesant to….
    I wish you all the best for your further trip, and next time we meet, we’ll drink something…

    greetings,
    marijke (Belgica)

  3. Przepęknie 🙂
    najbardziej w tej chwili to chyba widoku śniegu Wam zazdroszczę… tutaj pada, pada i pada ale deszcz 🙁
    ps. ciekawa jestem gdzie zawędrujecie na Święta

  4. Zapiera dech w piersiach przez monitor… Aż strach pomyśleć co się dzieje na żywca 🙂

    Pozdrowienia!!!

  5. W ktoryms z pierwszych wpisow napisales Wojtku, ze nie czujesz sie fotografem przyrody….Moze chciales nas zbic z tropu, ale my sie nie dajemy….:-)Rewelacja!

  6. byłem w tych miejscach rio turbio el kalafat el szelton do dzis mam miłe wspomnienia z tamtych stron niezapomniane widoki wspaniala dzika przyroda iniezapomniane di końca życia wrażenia pozdowienia pa