Trochę pożegnań za mną, jeszcze trochę przede mną.
Jak zawsze smutno się rozstawać, choć radośnie witać nowe. W duszy na zmianę gra tęsknota i pragnienie nowego. Tak wiele się tu zmieni, kiedy mnie nie będzie, ja się zmienię, gdy będę gdzieś indziej. Choć chciałabym być w kilku miejscach na raz i robić kilka rzeczy jednocześnie wiem, że się nie da, a choć czasem próbuję, dzieje się to z krzywdą dla kogoś, dla czegoś i dla mnie samej. Więc dziś żegnam się z Poznaniem i życiem, jakie znam od lat.


Ostatnie pakowanie. Ile zdołam unieść, a raczej utaszczyć zabieram do domu. Reszta stanowić będzie wyposażenie strychu mojego bliskiego kolegi, podobnie jak dwa transporty samochodu, jakie wcześniej zdążyłam tam umieścić.
Samochód – mój maluszek ukochany vw golf – sprzedany. Serce mi się krajało, gdy patrzyłam jak obcy człowiek zasiada za jego kółkiem, ale cóż… Chyba trafił w dobre ręce.
Jutro wyprowadzam się od mojej przyjaciółki, u której mieszkam katem od miesiąca. Jadę w rodzinne strony podładować akumulatorki.

0 thoughts on “Pożegnań czas

  1. Wielu miłych wrażeń,dużo sił na tak ambitny plan podróży.Cieszcie się sobą i tym co zobaczycie.Pozdrawiam i trzymam kciuki.Ewa B-B