Od dwóch dni jestem w wiosce Bagan, miejscu uważanym przez wielu za najciekawsze w południowo-wschodniej Azji, miejscu które podobno przebija Taj Mahal, Angor Wat. Bagan słynie z dwóch rzeczy: dosłownie z tysišca ?wištyń oraz jednych najlepszych wyrobów Lakhi na ?wiecie.

Moje trzy dni w Bagan były rzekłbym do?ć specyficzne, nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Pierwszy dzień do?ć standardowy: stupa-day, 10 godzin jazdy na rowerze po do?ć pustynnym terenie odwiedzajšc największe ?wištynie. Przed przyjazdem próbowałem sobie to wyobrazić, jednak to co zobaczyłem przerosło moje oczekiwania. Od ponad tysišca lat na powierzchni 40 km 2 i zbudowano 4000 ?wištyń!!. Do czasów dzisiejszych dotrwało ponad 2000. Złoty okres zaczšł się po roku 1000. W zależno?ci od wieku powstania, ?wištynie były inspirowane różnymi stylami, czę?ć więc przypomina budowle indyjskie, mogolskie, itp. Bagan długi czas był stolicš Myanmaru, władcy stawiajšc nowš stupę, wierzyli że zapewni im to dosłownie drogę na skróty do osišgnięcia Nirwany.

Drugi dzień w Bagan i następny to Lakha-day. Tu zaczyna się nietypowo?ć mojeg wizyty, zamiast zwiedzać ?wištynie siedziałem w sklepikach i miejscach wyrobu lakhi. Dawno mnie tak nic nie zachwyciło jak proces produkcji i wyroby końcowe najlepszych rzemie?lników, prawdziwe dzieła sztuki. W Bagan straciłem swoje mp3 i sporo zielonych, wywiozłem plecak wypełniony Lakhš, to czego stałem się posiadaczem to prawdziwe dzieła sztuki najlepszego sortu. Wraz z Geraldem, odwiedzili?my 4 zakłady zajmujšce się wyrobem, w każdym po raz kolejny słuchałem o procesie produkcji, patrzyłem na kobiety robišce szlify, mężczyzn polerujšcych piaskiem, nakładajšcych kolejne warstwy magicznej ?żywicy?. Ale może od poczštku.

Cały proces zaczyna się od prostej acz skomplikowanej miseczki z bambusa. Są trzy rodzaje form bambusowych . Do pierwszego rodzaju używany jest bambus twardy, do drugiego miękki do trzeciego bambus oplatany włosiem końskim lub osła. Przy wyrobie końcowym łatwo można poznać po elastyczności jaki materiał został wykorzystany. Przy formach z włosia miseczka jest tak miękka, że można ją ścisnąć do przeciwległego boku. Najlepsze wyroby mają do 15 warstw lakhi !, przeciętne trzy, cztery. Lakha to naturalny materiał pochodzący z drzewa lakhi. Jeśli dobrze zrozumiałem to nacina się drzewo i czarny płyn coś na kształt żywicy spływa do specjalnie przygotowanych pojemników. Jak pisałem powyżej pierwszy proces to bambusowa forma , kiedy miseczka z bambusa jest gotowa kładzie się pierwszą warstwę sproszkowanej bydlęcej kości dla wzmocnienia szkieletu, następnie pierwszą warstwę lakhi i kolejną po około tygodniu schnięcia poprzedniej. Po procesie nakładania warstw zaczyna się designing, Najczęściej mężczyźni robią projekt artystyczny, kobiety uzupełniają szczegóły, wszystko jest grawerowane cieniutkim dłutem. Następnie zaczyna się proces nakładania kolorów, całą miseczkę powleka się się jednolitym kolorem, po wyschnięciu farbnika przy użyciu bardzo drobnych ziarenek piasku poleruje się miseczkę do momentu w którym jedynym kolorem który pozostanie jest ten w grawerowanych rowkach. Nałożenie drugiego koloru jest jeszcze ciekawsze. Na pierwszy kolor nakłada się utrwalacz w miejscach w których ma się zachować i powleka się miseczkę następnym kolorem. Znowu polerowanie piaseczkiem i teraz już sš dwa kolory. Czas powstania najlepszych produktów dochodzi do roku. Nie jestem pewien kiedy powstały metody wyrobu Lakhi, ale odwiedzając muzeum lakhi znalazłem wyroby z XII wieku! Ówczesny design wykorzystywany jest do dzisiaj. A wszystko to dzięki bambusowi, Azjaci zaprawdę są mistrzami bambusa. Używając bambusa robią wszelakie przedmioty użytku codziennego, budują domy w końcu zapełnieją żołądki. Ciężko mi sobie wyobrazić Azję bez bambusa.